07 maja 2007, godzina 11:19:21
"Test wczesnego wykrywania Alzheimera?"
dodane przez: root, Czytane 768 poleć znajomemu
|
Holenderskie badania pokazują, że osoby, które mają zmieniony poziom dwóch białek we krwi, w późniejszym okresie mogą cierpieć na demencję.
|
Czy wkrótce będziemy mieli test wczesnego wykrywania choroby Alzheimera? Holenderskie badania opublikowane w czwartkowym „Lancet Neurology” wskazują, że istnieje zależność między zawartością we krwi dwóch amyloidów a dziesięciokrotnie większym ryzykiem choroby Alzheimera i chorób otępiennych.
Wczesne wykrywanie Alzheimera budzi kontrowersje. Podsycają je najnowsze publikacje naukowców, którzy twierdzą, że dysponują skutecznymi metodami do wykrywania łagodnych zaburzeń poznawczych zwiastujących chorobę. Jednak niektórzy neurolodzy – biorąc przykład z wykrywania genetycznego choroby Huntingtona - obawiają się, że w obliczu braku skutecznego sposobu odwrócenia biegu choroby, pacjentom i ich rodzinom przysparza się niepotrzebnego strachu przez długie lata, zanim pojawi się otępienie. Nie mówiąc już o niepisanym prawie każdego do tego, że może nie chcieć wiedzieć, że zachoruje na tę chorobę w późniejszym wieku.
Najświeższe badania zawdzięczamy leciwym Holendrom. Grupa mieszkańców dzielnicy Ommord w Rotterdamie w wieku powyżej 55 lat od 1990 roku była obserwowana przez wydział epidemiologii i statystyk miejskiego centrum medycznego Erasmus. Cel badania – określenie częstotliwości i czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych oraz neurodegeneracyjnych (wśród nich - choroby Alzheimera). Badacze poprosili 7983 wolontariuszy, by wypełnili obszerny kwestionariusz oraz poddali się testom pamięci. Pobrano im również krew. Na 7047 osób, które ostatecznie uczestniczyły w całej serii badań służących wykrywaniu chorób, u 334 osób zdiagnozowano demencję według kryteriów klinicznych. Reszta grupy ryzyka, złożona z 6713 wolontariuszy, poddawana była badaniom regularnie między 1993 i 1994 rokiem, następnie między 1997 i 1999 oraz w 2004 roku. Badanie pozwoliło zanotować 162 dodatkowe przypadki demencji w całym tym okresie.
Próbki pobranej krwi zostały zamrożone i następnie poddane analizie. Jej celem było zmierzenie poziomu we krwi dwóch beta-amyloidów (1-40) i (1-42). Dlaczego właśnie tych białek? W mózgu dotkniętym chorobą, którą Alois Alzheimer opisał w 1906 roku na 37. kongresie niemieckich psychiatrów, starcze blaszki, zwyrodnienia włókienkowe oraz większa ilość białek-amyloidów stanowią podstawę rozpoznania choroby. Dzieje się to w takiej kolejności: najpierw beta-amyloid (1-42) odkłada się w strukturach kory mózgowej, a dopiero potem przyłącza się forma (1-40). Wydaje się, że między produkcją tych dwóch białek w mózgu, ich obecnością w płynie mózgowo-rdzeniowym i przechodzeniem do krwi istnieje jakaś równowaga.
Wczesne wykrywanie Alzheimera budzi kontrowersje. Podsycają je najnowsze publikacje naukowców, którzy twierdzą, że dysponują skutecznymi metodami do wykrywania łagodnych zaburzeń poznawczych zwiastujących chorobę. Jednak niektórzy neurolodzy – biorąc przykład z wykrywania genetycznego choroby Huntingtona - obawiają się, że w obliczu braku skutecznego sposobu odwrócenia biegu choroby, pacjentom i ich rodzinom przysparza się niepotrzebnego strachu przez długie lata, zanim pojawi się otępienie. Nie mówiąc już o niepisanym prawie każdego do tego, że może nie chcieć wiedzieć, że zachoruje na tę chorobę w późniejszym wieku.
Najświeższe badania zawdzięczamy leciwym Holendrom. Grupa mieszkańców dzielnicy Ommord w Rotterdamie w wieku powyżej 55 lat od 1990 roku była obserwowana przez wydział epidemiologii i statystyk miejskiego centrum medycznego Erasmus. Cel badania – określenie częstotliwości i czynników ryzyka chorób sercowo-naczyniowych oraz neurodegeneracyjnych (wśród nich - choroby Alzheimera). Badacze poprosili 7983 wolontariuszy, by wypełnili obszerny kwestionariusz oraz poddali się testom pamięci. Pobrano im również krew. Na 7047 osób, które ostatecznie uczestniczyły w całej serii badań służących wykrywaniu chorób, u 334 osób zdiagnozowano demencję według kryteriów klinicznych. Reszta grupy ryzyka, złożona z 6713 wolontariuszy, poddawana była badaniom regularnie między 1993 i 1994 rokiem, następnie między 1997 i 1999 oraz w 2004 roku. Badanie pozwoliło zanotować 162 dodatkowe przypadki demencji w całym tym okresie.
Próbki pobranej krwi zostały zamrożone i następnie poddane analizie. Jej celem było zmierzenie poziomu we krwi dwóch beta-amyloidów (1-40) i (1-42). Dlaczego właśnie tych białek? W mózgu dotkniętym chorobą, którą Alois Alzheimer opisał w 1906 roku na 37. kongresie niemieckich psychiatrów, starcze blaszki, zwyrodnienia włókienkowe oraz większa ilość białek-amyloidów stanowią podstawę rozpoznania choroby. Dzieje się to w takiej kolejności: najpierw beta-amyloid (1-42) odkłada się w strukturach kory mózgowej, a dopiero potem przyłącza się forma (1-40). Wydaje się, że między produkcją tych dwóch białek w mózgu, ich obecnością w płynie mózgowo-rdzeniowym i przechodzeniem do krwi istnieje jakaś równowaga.
Wyniki holenderskich badań są intrygujące: w istocie wynika z nich, że późniejsze ofiary choroby Alzheimera wskazane w badaniu miały na początku wyższe wskaźniki obecności białka beta (1-40) we krwi niż średnia, natomiast zawartość drugiego białka beta (1-42) była u nich niższa. U osób, które mają jednocześnie wysoki wskaźnik beta (1-40) i niski beta (1-42) ryzyko demencji jest dziesięć razy większe.
We wcześniejszych badaniach wykazano, że zawartość białka beta we krwi zwiększa się po 65. roku życia. Jest szczególnie wysoka u tych osób, które mają mutację jednego genu, sprzyjającego rodzinnemu występowaniu choroby Alzheimera. Zwiększony poziom tych białek notuje się również we krwi krewnych pierwszego stopnia chorych. A udowodniono już, że ryzyko tej choroby jest wyższe u bliskich pierwszego stopnia niż średnia populacji.
Mózg produkuje białka beta z uszkodzonej kory, gromadzą się one następnie w płynie mózgowo-rdzeniowym i przechodzą do krwi. Ich poziom mógłby odgrywać rolę bezpośrednich markerów wczesnego wykrywania późniejszej choroby. Tylko w jakim celu mielibyśmy to robić? Ta kwestia nie jest rozstrzygnięta.
We wcześniejszych badaniach wykazano, że zawartość białka beta we krwi zwiększa się po 65. roku życia. Jest szczególnie wysoka u tych osób, które mają mutację jednego genu, sprzyjającego rodzinnemu występowaniu choroby Alzheimera. Zwiększony poziom tych białek notuje się również we krwi krewnych pierwszego stopnia chorych. A udowodniono już, że ryzyko tej choroby jest wyższe u bliskich pierwszego stopnia niż średnia populacji.
Mózg produkuje białka beta z uszkodzonej kory, gromadzą się one następnie w płynie mózgowo-rdzeniowym i przechodzą do krwi. Ich poziom mógłby odgrywać rolę bezpośrednich markerów wczesnego wykrywania późniejszej choroby. Tylko w jakim celu mielibyśmy to robić? Ta kwestia nie jest rozstrzygnięta.





